wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział 13


*Jessica*
07.07.2012
Razem z Lucy wróciłam do domu. W trakcie drogi nie rozmawialiśmy za dużo. Nie mam ze swoją siostrą już takiego kontaktu jak kiedyś. Dziewczyna jest szczęśliwa z Zaynem i bardzo się z tego cieszę. Wchodząc do domu od razu można było zauważyć, że niespodzianka dla Lucy jest gotowa. W salonie czekali goście na solenizantkę.
- Witam jubilatkę. - powiedziała babcia.
Lucy przywitała się z babcią i dziadkiem, rodzicami taty.
- Co wy tu robicie? - spytała się.
- Przyjechaliśmy na twoje urodziny, w tamtym roku nie mogliśmy, więc nadrabiamy to w tym. - odpowiedział dziadek.
Ja również przywitałam się z dziadkami i razem z rodzicami i Jakiem poszliśmy do jadalni. Dziadek i babcia zostają na tydzień, ale i tak przegadałam razem z Lucy i dziadkami pół nocy. Zawsze uwielbiałam z nimi rozmawiać. Kiedyś nawet z dziadkami przez krótki czas mieszkałam.
08.07.2012
Kiedy wstałam od razu w piżamce poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Zastałam tam tylko Lucy.
- Gdzie wszyscy? - spytałam się jej.
- Mama z tatą i Jakiem na zakupach, a dziadek i babcia na spacerze.
- To która to jest godzina?
- Po dziesiątej.
Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Gdy tylko zobaczyłam kto stoi na progu stanęłam jak wryta.
- Co ty tu robisz? - spytałam się.
- Przyszedłem złożyć Lucy życzenia. - powiedział chłopak i bez słowa wszedł do środka.
- Kto przy... - zaczęła Lucy, która właśnie wyszła z kuchni, ale gdy tylko zobaczyła Philipa zaniemówiła.
- Lucy. - powiedział.
- Wyjdź stąd. - krzyknęła Lucy.
- Daj mi wyjaśnić.
- Nie ma czego wyjaśniać.
- Kocham cię Lucy.
Wtedy moje serduszko ponownie pękło. Cholera nadal go kocham. Nie panowałam już nad sobą i po mojej twarzy spłynęło kilka łez. Philip tego nie zauważył, ale moja siostra tak.
- Ale ja ciebie nie. - powiedziała Lucy do chłopaka. - Mnie już nie ranisz, ale ranisz kogoś kto jest mi bliski, więc lepiej stąd wyjdź.
Philip lekko zdziwiony spojrzał na mnie i wyszedł z domu. A ja rozpłakałam się po całości. Nagle poczułam jak Lucy mnie przytula i gładzi pocieszająco ręką po plecach.
- Czemu to robisz? - zapytałam się jej, kiedy trochę się uspokoiłam.
- Nie chcę już patrzeć jak cierpisz.
- A powinnaś, w końcu to przeze mnie tyle cierpiałaś.
- To przeszłość. Pomyśl, że w pewnym sensie to nie było przypadkiem. Musiałam tyle wycierpieć, by zrozumieć co to prawdziwa miłość.
Spojrzałam na nią, lekko się uśmiechała do mnie. Przytuliłam się do niej. Stałyśmy tak przez pewien czas, aż poczułyśmy, że ktoś chce wejść pomiędzy nas. Spojrzałyśmy w dół, a tam stał uśmiechnięty od ucha do ucha Jake.
- Też mogę? - spytał się.
Kucnęłam, to samo zrobiła Lucy i wszyscy troje się uścisnęliśmy.

*Zayn*
08.07.2012
Miałem dzisiaj taki pomysł, by pojechać do mojej dziewczyny. Lecz nie chciałem jechać tam sam, więc zszedłem na parter. Zapukałem do drzwi, które po chwili zostały otworzone przez dobrze znaną mi dziewczynę.
- Co ty tu robisz? - spytała się mnie.
- Mógłbym się o to samo zapytać ciebie Camille.
Właśnie zauważyłem Liama, który stanął za nią.
- Chciałem cię gdzieś zabrać, ale widzę, że masz inne plany. - powiedziałem do niego i powoli zbliżyłem się do schodów.
- Zayn nie mów reszcie. - usłyszałem jeszcze jego słowa.
W tym momencie zrozumiałem co Liam przed nami ukrywa, a raczej kogo. Widać wrócił do Cam. Jednak przeczuwam, że ona nie jest w stosunku do niego szczera. Poszedłem na kolejne piętro i zapukałem do drzwi po lewej. Otworzył mi je jak zawsze uśmiechnięty Louis i wpuścił do środka.
- Masz jakieś plany na dzisiaj Lou?
- Nic konkretnego, a co?
- Jadę do Lucy, może chcesz ze mną do niej pojechać?
- Pewnie przynajmniej będę miał kogo po wkurzać.
Przewróciłem tylko oczami, a on poszedł się wyszykować. Nie trwało to długo, więc po 20 minutach jechaliśmy już moim samochodem.
- A reszta nie chciała jechać? - spytał się mnie Lou.
- Liam był zajęty, Niall pojechał do sklepu, a Harry opracowuje swój złowieszczy plan.
- Harold i jego pomysły! Coś mi się wydaje, że to skończy się katastrofą.
- Pożyjemy zobaczymy.
Gdy w końcu dojechaliśmy i Lou zadzwonił do drzwi, otworzyła nam je pani Elizabeth.
- Ciocia! - krzyknął na jej widok Lou i jak zwykle uściskał ją.
Kobieta nie była zdziwiona jego zachowaniem. W końcu to Louis, po nim można się wszystkiego spodziewać. Przywitałem się z mamą mojej dziewczyny i wszedłem razem z Louisem do środka. Kobieta szła na taras, więc poszliśmy tam za nią. Jako, że dzisiaj była naprawdę ciepła i słoneczna pogoda wszyscy siedzieli tam przy stole. Byli tam rodzice Lucy, Jess, Jake, Emma i jacyś starsi państwo. Louis już się witał z nimi, jak się okazało byli to dziadkowie Lucy. Jednak mojej dziewczyny tu nie było. Chciałem się dosiąść, lecz poczułem, że ktoś łapie mnie za rękę i wciąga z powrotem do domu. Dobrze wiedziałem kto to. Dziewczyna wprowadziła mnie do kuchni z dala od wścibskich spojrzeć Jessici i Louisa. Gdy tylko znaleźliśmy się tam dziewczyna dała mi buziaka na powitanie. Lucy nie lubiła publicznie okazywać uczuć. Jest to jedna z wielu cech, które w niej uwielbiam.
- Co cię martwi? - spytała się mnie po chwili.
- Dzisiaj przyłapałem Cam u Liama. Wrócił do niej. Obiecałem mu, że nie powiem chłopakom, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Dziewczyna nic nie powiedziała tylko spuściła głowę.
- Wiedziałaś o tym?
Potwierdzająco kiwnęła głową.
- To czemu mi nie powiedziałaś?
- Bo mu obiecałam, że nikomu nie powiem.
Spojrzałem w jej brązowe oczy.
- Świetnie, po prostu super. Jeszcze masz przede mną jakieś tajemnice?
Dziewczyna spuściła wzrok i powiedziała:
- Philip tu dzisiaj był.
Podniosła z powrotem na mnie wzrok, a we mnie zaczęło się gotować.
- Czego chciał? - spytałem się jej.
- Nie wiem i nie chce wiedzieć.
- Jeszcze raz się tu pojawi to nie wiem co mu zrobię.
Lucy przybliżyła się do mnie i złapała w dłonie moją twarz.
- Zayn nie bądź zazdrosny. Pamiętaj, że kocham ciebie i tylko ciebie.
Spojrzałem jej w oczy, a później zjechałem wzrokiem po jej twarzy zatrzymując się na jej ustach. Dziewczyna to zauważyła, bo delikatnie się uśmiechnęła. Przybliżyłem swoje usta do jej. Przybliżyłem ją do siebie, aby między nami nie było żadnej przestrzeni. Czułem jej dłonie na swoim karku. Wspólnie zatracaliśmy się w sobie. Niestety zostało nam to przerwane przez Louisa, który "nie chcący" tu wszedł i od razu się wycofał. Lucy tylko się uśmiechnęła, złapała mnie za rękę i razem poszliśmy na taras. Dziadkowie mojej ukochanej okazali się bardzo miłymi osobami. Mimo różnic wieku wszyscy siedzieliśmy, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Tylko Emma wydawała się jakaś zamyślona. Wydaje mi się, że plan Harry'ego został rozpoczęty. Ciekawy jestem tylko jakie będą jego skutki.

*Emma*
16.07.2012
Obudził mnie znowu dźwięk dzwonka, który na szczęście nie trwał długo. Pewnie babcia otworzyła drzwi. Po chwili weszła ona do mojego pokoju. Tym razem miała ze sobą bukiet pomarańczowych tulipanów.
- Tym razem jest karteczka. - powiedziała i wyszła.
Wstała z łóżka i podeszłam do biurka na, którym stał wazon z kwiatami. Babcia miała rację co do liściku. Od początku domyślałam się kto codziennie przysyła mi bukiet różnych kwiatów, ale dopiero teraz mogłam być pewna czy moje przypuszczenia się potwierdzą. Wzięłam do ręki karteczkę i ją otworzyłam. Nie myliłam się. Miałam rację co do nadawcy. Szybko ubrałam się, lekko umalowałam i wybiegłam z domu. Moje nogi same mnie prowadziły. W końcu znalazłam się pod jego mieszkaniem. Delikatnie zapukałam do drzwi. Nikt nie otwierał. Już chciałam schodzić na dół, kiedy usłyszałam dźwięk przekręcanego klucza. Spojrzałam na chłopaka stojącego w drzwiach. Widać było, że jest zdziwiony moim widokiem.
- Nie chcę zobowiązań. - powiedziałam na wstępie.
- Nie rozumiem Em.
- Ja też.
Po czym wepchnęłam go do mieszkania i zaczęłam go całować.

******************************************************************
Kolejny rozdział. I jak wam się podoba, bo mi tak średnio. Kolejny albo w czwartek albo piątek. I dziękuje za tyle komentarzy. I wow mam już 31 obserwatorów, dziękuje wam. Do następnego.

21 komentarzy:

  1. zajebisty. wciagnęłam sie i czytam od początku ;d
    jestes zajebiscie i zdolna :) zycze weny i czekam na kolejne czesci :)
    wpadnij do mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. no w końcu 'razem' :) czekam na następny!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka Emma :D No bo niby jak można się oprzeć Harremu .

    Czekam na wątek z Niallem ;d Bo dawno nie było ;))
    Mam nadzieję, że nowy rozdział pojawi się szybciej niż ten . Bo inaczej chyba umrę z ciekawości.

    Tak jak już wspominałam strasznie podoba mi się twój styl pisania i zdania nie zmieniam .
    Czekam na nn ;3
    I zapraszam do mnie http://i-hate-you-honey1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę ci powiedzieć, że w następnym rozdziale będzie perspektywa Nialla, a później pojawi się pewien wątek z nim w roli głównej.

      Usuń
  4. Oo, czytam komentarze i widzę, że Niall się pojawi :D
    Super! Ania. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Blog super, uwielbiam twój styl pisania, jest zdecydowanie wyjątkowy. Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału. Może jakieś starcie pomiędzy Zaynem, a byłym Lucy? Byłoby ciekawie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie dopiero zaczynam i bardzo potrzebuję wsparcia. http://1d-foreveryoung.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne opowiadanie ^^ Czekam na następny dział.


    Zapraszam na mojego bloga http://kladii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się sposób, w jaki piszesz. Bardzo fajnie! :) Czekam na kolejny rozdział.
    Zapraszam do mnie: http://ibreathestyles.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty! Mega sie jaram wątkiem Emmy i Harry'ego ale zaczyna mnie tez ciekawic co bedzie z Liamem i Cam. No i czekam na nowosci co do Niallera. :D daj szybko nexta :D <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj. Dziękuję Ci, że odwiedziłaś mojego bloga.
    Gdy tylko uda mi się znaleźć chwilę dziś, przeczytam z chęcią również twoje opowiadanie.
    Było by miło, i szybciej, gdybyśmy mogły sie inf o nowych za pośrednictwem gg. Co ty na to? U mnie jest również dziś nowa notka, ale nie wiem kiedy ukaże się na stronie, bo onet szwankuje, i nie wiem czy czasem nie zmienię adresu bloga, bo już mam dość.
    pozdrawiam, ER.

    www.thetoxicloveinwhole.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli podasz gg będę cie powiadamiać.

      Usuń
  10. Wiesz...kurde;d świetnie piszesz, aż Ci zazdroszcze heh ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde jestem ciekawa z kim Emma ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku ten rozdział wydawał mi się średni, ale jak przeczytałam go drugi raz, zwróciłam uwagę na szczegóły. Bardzo podobają mi się momenty z perspektywy Zayna. Sama nie wiem, dlaczego. Podoba mi się to, jak opisuje (w swojej głowie) kim dla niego jest Lucy, jak ważne miejsce zajmuje w jego życiu. Ciekawi mnie rozwinięcie wątku Cam i Liama - czy dziewczyna wróciła po to, by zrujnować mu życie, czy to było prawdziwe uczucie. Wydaje mi się, że w końcówce Emma poszła do Harrego, ale mogę się mylić. Czekam na następny:) xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Emma poszła dooo...hmmm. obstawiam Hazzę, ale nie jestem pewna... ? No cóż, zobaczymy :> Cudnie piszesz, bardzo mi się podoba. Na pewno będę zaglądać.

    Zapraszam na www.next-to-one-direction.blogspot.com , byłabym wdzięczna za pozostawienie opinii.

    xxx

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział. Czekam na perspektywę Nialla.
    Zapraszam do siebie http://im-a-thief.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. ooo. SUper rozdział. Nie mogę doczekać się 14! :D
    + 15 rozdział pojawił sie na http://i-should-have-kissed-you-baby.blogspot.com/ :DD:

    OdpowiedzUsuń
  16. podoba mi sięę . ; ]] .

    + http://truestorybynattandpina.blogspot.com/ - wbijaać .! . xX.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu ja chce następny rozdział i to szybciutko :D Świetne opowiadanie

    OdpowiedzUsuń