niedziela, 20 maja 2012

Rozdział 24


*Harry*
03.11.2012
- Czego chcesz? - spytał się mnie wściekły Zayn, kiedy wparowałem do jego mieszkania.
Chłopak siedział na kanapie, a wokół niego leżało pełno różnego rodzaju śmieci.
- Co  tu się stało? - zapytałem się go.
- Nic.
- Chodzi mi o Lucy.
- Już się rozniosło?
- Louis się o nią martwi i o ciebie też.
- Niech o siebie się martwi.
- Zayn, co zrobiłeś?
- Czemu od razu ja coś musiałem zrobić?
- Zgaduje.
- Wypad stąd Harry.
- Ale...
- Żadnego ale. Wynocha!
Wolałem mu się nie narażać, więc wyszedłem od niego. Na schodach spotkałem Liama i zastąpiłem mu drogę. 
- Lepiej nie idź do Zayna. - powiedziałem.
- Czemu?
- Jest na wszystkich wściekły.
- Przez Lucy?
- Możliwe, bo wczoraj Louis spotkał ją zapłakaną jak wybiegała z klatki, ale nic mu nie powiedziała.
- Dowiedział się. - powiedział po cichu Liam, ale i tak dosłyszałem. 
- O czym?
- Za 10 minut u Louisa. - odpowiedział i poszedł na dół.
Więc udałem się do Louisa. Razem czekaliśmy na Liama. Pojawił się on w towarzystwie Nialla.
- No wytłumacz nam tą całą sytuację. - zwrócił się Lou do Liama.
- Tylko się nie denerwuj. - odpowiedział chłopak. - Lucy od pewnego czasu dostaje niemiłe listy od naszych fanek.
- I o to się niby pokłócili? - zapytałem się go.
- Tak myślę. 
- Nie sądzę. - wtrącił się Louis. - Znam Lucy i wiem, że to nie powód, aby się wyprowadzała i uciekała od Zayna.
- Więc co mogło się stać? - zapytał się Niall.
- Nie mam pojęcia. - odpowiedział Lou. - Ale myślę, że to coś bardziej związanego z nimi. 
- Powinieneś pogadać z Lucy. - powiedziałem mu. - A ja porozmawiam z Emmą, może ona coś wie.
- Może mi się uda pogadać z Zaynem. - powiedział Liam.
- Możesz spróbować. A ja odwiozę Lousia do Lucy i razem z Niallem pójdę do Emmy. - powiedziałem.
- A po co ja ci tam? - zapytał się mnie Niall.
- A masz coś lepszego do roboty? - odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
- No niby nie.
Więc tak też zrobiliśmy. Pojechałem wraz z Louisem i Niallem. Tego pierwszego wysadziliśmy przed domem Lucy i pojechaliśmy dalej. Drzwi domu Emmy otworzyła nam pani Gertrude.
- O chłopcy jak miło, wchodźcie. - powiedziała. - Niall mam dobre ciasto, chodź poczęstuje cię, a ty Harry idź do Emmy jest u góry. 
Wszedłem na górę. Emma siedziała w swoim pokoju i coś pisała. Podszedłem do niej, dałem buziaka i usiadłem obok niej.
- Co ty tu robisz? - zapytała się.
- Tak się odwiedzam. A po za tym Louisa martwi się o Lucy, wiesz co się z nią dzieje?
- A co ma się dziać?
- Ty nic nie wiesz.
- A co mam wiedzieć, Harry?
- Lucy wprowadziła się z powrotem do swojego domu.
- Co???

*Niall*
03.11.2012
- Bardzo smaczne. - powiedziałem, kiedy zjadłem już chyba z czwarty kawałek ciasta.
- Cieszę się. - powiedziała pani Gertrude.
- Gdy zawsze jem pani ciasto przypomina mi się mój rodzinny dom. Moja mama też zawsze piecze przepyszne ciasta.
- Tęsknisz za rodziną, prawda?
- Tak bardzo. Za rodzicami, a nawet za wkurzającym bratem.
- Rodziny nic nie zastąpi.
- To prawda.
- Pani Gertrude przyniosłam zakupy. - powiedziała dziewczyna, która akurat stanęła w drzwiach.
Jej widok był dla mnie zaskoczeniem.
- Amanda. - zdołałem tylko wykrztusić.
Pani Gertrude spoglądała raz na mnie, raz na nią. 
- Zostawię was. - powiedziała kobieta i wyszła.
Amanda usiadła przy stole naprzeciwko mnie.
- Co ty tu robisz? - zapytałem się jej.
- Skoro już tu jesteś, nie będę tego ukrywać. Mieszkam tu. A ciebie co tu sprowadza?
- Przyjechałem z Harrym. A przy okazji zostałem na przepyszne ciasto. Czyli to jest to twoje nowe lokum?
Przytaknęła głową. Milczeliśmy przez chwilę, aż w końcu odezwałem się.
- Moglibyśmy spróbować?
- Co?
- Wiem, że uważasz, że jesteśmy z dwóch różnych światów i nam się nie uda. Ale czemu nie chcesz nawet spróbować?
- Rozmawiałam co dopiero z Lucy. Ona kocha Zayna, a widzisz co się z nimi stało.
- Nie chcesz spróbować przeze mnie?
- To nie tak. Po prostu boję się tego.
- Nie rozumiem.
- Widzisz nigdy nie poznałam co to znaczy kochać. Więc można powiedzieć, że boję się nieznanego. 
Złapałem ją za rękę. Po raz pierwszy jej nie zabrała.
- Człowiek, gdy się zakocha myśli tylko o jednej osobie. - powiedziałem. - Pamięta każdy szczegół tej osoby. Nie jesteś w stanie zapomnieć o drugiej połówce. 
- Nawet jeśli spróbujemy nie wiem co mogę ci obiecać.
- Więcej mi nie trzeba.
Uśmiechnęła się, a ja pochyliłem się nad stołem i pocałowałem ją. Dziewczyna po chwili oderwała się ode mnie. 
- Niall jak nam się nie uda nie chcę, abyś cierpiał.
- Ale przynajmniej będę wiedział wiedział, że zrobiłem wszystko co możliwe. 
Przysunąłem się bliżej niej na ile mi pozwalał stół, a po chwili to dziewczyna mnie pocałowała.

*Emma*
03.11.2012
- Jeśli to co powiedział Liam to prawda, to muszę się zgodzić z Louisem, to jest niepodobne do Lucy. - powiedziałam, kiedy Harry mi wszystko opowiedział. 
- I co chcesz z tym zrobić?
- Idę z nią pogadać. 
- Ok. Odwieźć cię?
- Jeśli chcesz.
- Tylko jeszcze weźmiemy Nialla, który siedzi na dole.
- On tu jest?
- Tak.
Spojrzałam na niego jak na idiotę i jak najszybciej zbiegłam na dół. Lecz tego co zobaczyłam się nie spodziewałam.
- Co tak stoisz? - zapytał się Harry, który stanął za mną. 
Przez tą całującą się para w mojej kuchni przerwała swoją czynność.
- Ciebie Niall nie można samemu zostawić. - powiedział Harry.
We trójkę spojrzeliśmy na niego pytająco.
- No co? - powiedział ponownie. - Najpierw zjada całe ciasto, a teraz takie coś.
- To my nie będziemy przeszkadzać. - powiedziałam i pociągnęłam za sobą mojego chłopaka w kierunku wyjścia.
Wsiedliśmy do jego samochodu. 
- Nie po to ci mówiłam o tym, że Amanda u mnie mieszka, żebyś mówił o tym Niallowi. - powiedziałam, kiedy ruszyliśmy. 
- Nic mu nie powiedziałem.
- Wiesz co mam na myśli. 
- Źle się nie skończyło, więc nie złość się na mnie.
- Nie złoszczę. W pewnym sensie to się cieszę.
- No ja myślę. W końcu wpadłem na genialny pomysł.
- Nie przesadzaj, bo wpadniesz w samouwielbienie. 
- Za późno.
- Wiem.
Harry udał focha, a ja zaczęłam się śmiać.
- Jesteśmy. - powiedział.
 Nawet nie zauważyłam, kiedy podjechaliśmy pod dom Lucy.
- Wejść z tobą? - zapytał się mnie.
- Nie trzeba.
Próbowałam wyjść, ale mnie zatrzymał.
- A całus na pożegnanie? - spytał.
Chciałam pocałować go w policzek, ale spryciarz w ostatnim momencie tak obrócił głowę, że nasze usta się spotkały. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się do domu Lucy. Drzwi otworzył mi jakiś nieznany chłopak.
- Jest Lucy? - zapytałam się go.
- Tak. Wejdź.
Weszłam dalej i zastałam w salonie Louisa, Jessice i Jake.a.
- Cześć Emma. - powiedziała do mnie Jess. - Widzę, że poznałaś mojego chłopaka.
- Nate. - przedstawił się.
- Miło mi. Gdzie Lucy?
- U siebie. - odpowiedział Louis. - Ale nie chce z nikim rozmawiać.
- Pójdę do niej. - powiedziałam i tak zrobiłam.

*Louis*
03.11.2012
Zapukałem do drzwi pokoju Lucy.
- Proszę. - usłyszałem w odpowiedzi.
Gdy wszedłem zobaczyłem moją kuzynkę, której głowa spoczywała na kolanach siedzącej Emmy.
- I co tam? - spytałem się.
- Hipopotam. - odpowiedziała Lucy.
- Widzę, że humorek już lepszy.
- Jak Zayn? - zapytała się moja kuzynka, na co ja razem z Emmą spojrzeliśmy na nią zaskoczeni.
- Nie widziałem się z nim dzisiaj. Harry był tylko u niego. A u ciebie też był? - zapytałem się Emmy.
- Tak razem z Niallem.
- Jak to z Niallem? - dopytywała się jej Lucy. - Spotkał ją?
- Tak i chyba mogę powiedzieć, że są razem.
- Mogłybyście mnie wtajemniczyć? - zapytałem się ich.
- Chodzi o Amandę i Nialla. - Wyjaśniła Emma. - Od jakiegoś czasu dziewczyna u mnie mieszka i tak tak jakoś się stało, że się spotkali i gdy ich razem zobaczyłam to się całowali.
- W końcu. - powiedziała Lucy.
- Więc blondynek ma dziewczynę. - dodałem. - Na tą okazję powinna być jakaś impreza.
- Ty zawsze znajdziesz jakąś okazję. - powiedziała Lucy.
- Co racja to racja.
Po jakiś 30 minutach zeszliśmy w trójkę na dół. Byli tam Jake, ciocia, wujek, Jessica i Nate. Moja kuzynka szczerze mnie zaskoczyła. Nikt nie wiedział, że się z kimś spotyka, a tu ci wyskakuje taki Nate. Razem z Emmą pożegnaliśmy się i wyszliśmy z domu.
- I co powiedziała ci o co chodzi? - zapytałem się Emmy.
- Nic więcej niż ty wiesz, ale myślę, że ona i Zayn po prostu coś ukrywają. Coś bardziej znaczącego.
- Możliwe.
Właśnie doszliśmy do domu dziewczyny. Pożegnałem się z nią i ruszyłem w kierunku kamienicy. Gdy byłem na miejscu dojrzałem mały tłumek paparazzi. Trochę to dziwne, bo dawno ich już tu nie było. Poszedłem więc na drugą stronę budynku, wspiąłem się na balkon Liama i zapukałem do okna. Po chwili drzwi balkonowe zostały otworzone przez lekko zaskoczonego gospodarza. Wszedłem do środka i zobaczyłem Harry'ego i nietrzeźwego Zayna.
- Co jest? - zapytałem się ich.
- Zayn po prostu się upił. - powiedział Liam.
Podszedłem do zalanego chłopaka. Trochę go poszturchałem i jakimś cudem otworzył oczy.
- Zayn otrząśnij się. - krzyknąłem na niego. - Ona tu wróci, obiecuję.
- Ja ją kocham Lou. - powiedział dosyć wyraźnie.
- Wiem. Ona ciebie też. Widziałem się z nią przed chwilą i pytała o ciebie.
- Ja ją kocham. - powiedział chłopak już nie kontaktując.
Odsunąłem się od niego, a po chwili można było usłyszeć pochrapywanie Zayna.
- Niech tu śpi. - powiedział Liam.

********************************************************************
 Jest kolejny rozdział z, którym coraz bardziej zbliżamy się do końca. Szczerze nie wiem ile jeszcze będzie rozdziałów. Co do piosenki to ostatnio mi się spodobała i cały czas mam ją w głowie. Następny rozdział chyba w czwartek chociaż nic nie obiecuje. 
A co do mojego poprzedniego postu to na chwilę teraźniejszą prowadzi prolog 1. Więc pewnie na początek będzie to opowiadanie.  Ale nadal możecie pisać pod postem "Nowe opowiadanie?" swój wybór.
Do zobaczenia:)

11 komentarzy:

  1. proszę cię ni kończ go ! ja tak go uwielbiam <33

    Amanda i Niall - w końcu razem ;*
    ciekawe jak się potoczy między Zayn'em i Lucy.. mam nadzieję że dobrze !
    świetny rozdział! czekam na następny XX

    OdpowiedzUsuń
  2. nie koncz opowiadania!
    JESTEM ciekawa co bedzie dalej z zaynem i lucy .. :)
    zapraszam do komentowania 23 rozdziału który się WŁAŚNIE POJAWIŁ :)
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. awww, Niall <3 mam nadzieję, że Lucy i Zayn się w końcu pogodzą (: tzrymaj się, x

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że to już końcówka :c w każdym razie rozdział jest super! xx

    OdpowiedzUsuń
  5. błagam nie kończ opowiadania ! ..
    jest takie cudowne, boże .. a ja wiecznie tylko Zayn i Lucy ;d

    zapraszam tak przy okazji do siebie
    http://miedzynarodowa-milosc-w-oczach-alenki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajny!! ;D jejciu nie mogę się doczekac następnego<333 szkoda ze konczysz tak się dobrze czyta ;c xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie zakończy się happy end'em - i dobrze :D Pozdrawiam, Ania. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. To się porobiło! Mam nadzieję że się pogodzą;) Wolałabym , żebyś nie kończyła jeszczze bloga:c Wciągnęłam się w to. ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurde zacofałam się w tym blogu, opuściłam jakieś 3 rozdziały, ale nadrobiłam to :D Śliczny nowy wygląd ;)

    Zapraszam do mnie, zostawisz komentarz ? music-is-my-life-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny rozdział :D zapraszam do mnie na http://i-love-but-sometimes-i-hate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń